piątek, 23 października 2015

Niewielkie nowości

Dziś pragnę pokazać wam małe nowości, które się u nas pojawiły. Mam na myśli zarówno rzeczy szydełkowe jak i te zakupione do domu. 

Zacznę od robótek. Nie stworzyłam nic nadzwyczajnego. Takie zwykłe dwie rzeczy na potrzeby domu.
Pierwsza z nich to poducha :) Po raz drugi już wydziergałam poduszkę lecz tym razem ze sznurka bawełnianego. Taka nowość ;)




Jak widać powyżej poducha ma dwie inne strony (zamiana kolorów). Jestem średnio z niej zadowolona. W głowie jawiła się ładniejsza... Takie o to są rozbieżności miedzy planem a realizacją ;)

Jeszcze ujęcie poduszki wraz ze starszą siostrą:






Następny twór to ubranko dla doniczki, która już od dawna kuła mnie w oczy ;)





Skromniusia robótka.

Pozostało jeszcze pochwalić się nowymi nabytkami do domu. Tu już monotematycznie. Są tu puszki do przechowywania.





Mój Synek także zyskał coś nowego do pokoju. Półeczki na książki, jak dla mnie spisują się dobrze w swojej roli ;)





Na dziś to wszystko. Mam nadzieję do szybkiego zobaczenie.

Buźka,
Anio.

poniedziałek, 19 października 2015

Balonikowo..

Tak dawno mnie tu nie było, że sama nie wiem od czego zacząć...
Chyba nie mam siły wyjaśniać powodów mojej nieobecności. Ostatnio nie mam na nic siły.
Zbyt wiele na mnie spadło i zbyt wiele sama na siebie nałożyłam. 
Przerywając ciszę pokaże wam baloniki, które już dawno zostały podarowane w prezencie...









Jeszcze dwa, których zdjęcia zamieszczam dzięki uprzejmości właścicielek ;)






















Powstaje coś nowego. Mam ogromną nadzieję, że podołam i powrócę do Was.


Tak strasznie mi wstyd tej długiej nieobecności...

Jesteście jeszcze tu?

Pozdrawiam,
Anio.

czwartek, 3 września 2015

Kocyk dwulatka

Dawno już wspominałam, że dziergam kocyk dla Synka. Wreszcie idealnie na jego drugie urodziny ukończyłam i obdarowałam solenizanta.






Powiem nieskromnie, że radość mojego dziecka była niepohamowana ;))




Oprócz kocyka w jego pokoju pojawiło się też nowe łóżko (bardziej dorosłe) i zmieniło kilka detali - wreszcie mogłam zrealizować swoje plany. 

Obrazek dzięki uprzejmości my pink plum



A tak prezentuję się kącik sypialniany dwulatka:



Nad łóżkiem oczywiście baloniki made by mama :)

Małemu żółwikowi kocyk również przypadł do gustu:





Pomału pokoik staję się taki jak bym chciała...


Wybaczcie proszę moją nieobecność na blogu. Niestety zmiana pracy daję się odczuć i tu. Pozostaję jedynie mieć nadzieję, że niedługo przyzwyczaję się do nowej sytuacji i zacznę pojawiać się tu regularnie i częściej ;)))

Bardzo Wam dziękuję, iż pomimo to zaglądacie do mnie. Jak dobrze, że jesteście ;)))

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Krochmalone serwetki

Tak jak obiecałam dziś pragnę przedstawić mój sposób na krochmal. Jest krochmal domowym sposobem. Jak dla mnie wystarczający ;)



Więc tak: 
1. przygotowuję roztwór z cukru i wody. W zależności jak bardzo sztywne mają być serwetki. Gdy chcemy np. wykrochmalić koszyk lub miseczkę są to proporcję 1:1 i im mniej nasza serwetka ma być sztywna tym mniej cukru sypiemy. Ja w moich zastosowałam szklanka wody na 1/3 szklanki cukru.
2. Dokładnie moczymy serwetki w roztworze:




3. Gdy serwetki są dobrze namoczone układamy je w pozycji jaką chcemy osiągnąć po wysuszeniu (na płasko). Najlepiej na foli bo cukier wiadomo się klei :)



4. Następnie możemy odsączyć nadmiar roztworu. Lecz gdy chcemy aby były mocno sztywne nie radzę tego robić.


5. Teraz tylko czekamy cierpliwie aż serwetki przeschnął ;))

Tak prezentują się moje:





Poniżej widać jak sztywne się zrobiły:




Serwetki zrobiłam dla mojej babci z okazji urodzin. Mam nadzieję, że jej się spodobają ;)

Do napisania :)
Dziękuję, że tu jesteście :*

wtorek, 18 sierpnia 2015

Przerywam ciszę...

Oj, długo mnie tu nie było. Dłuugo. Mogę się wam potłumaczyć ale czy ma to sens? Kto chce tego słuchać? Dla tych którzy chcą mogę powiedzieć, iż przechodzę ostatnio różne perturbacje w życiu. Począwszy od przekwalifikowania się na inne stanowisko a na różnych uroczystościach rodzinnych kończąc (w tym urodziny Synka).
Jednym słowem dzieję się. Trochę mniej na szydełku ale za to w życiu wiele...
A co na szydełku? Już spory czas temu powstały dwie rzeczy, które wam dziś pokażę. Powstały też i inne ale nie mam kiedy porobić zdjęć. Te dzisiejsze też jakością nie grzeszą. Ale aby przerwać ciszę przedstawiam wam buciki dla rocznej królewny:




Są to kapciuchy balerinkowe ;)

Następna rzecz to powiązana kolorystycznie serweta:





Przy jej okazji pierwszy raz miałam do czynienie z krochmalem. Ale o tym przy okazji serwetek mini, które powstają. 
A już nie długo pojawiają się tu baloniki i coś większego co powstało na urodziny Syna i już jest u niego w pokoiku ;)))


Tym czasem,
pa, pa ;*

czwartek, 30 lipca 2015

Jest i Karuzela ;)

Czas szybko leci. Już cały tydzień minął od mojego ostatniego wpisu a mi się wydaje jakby było to zaledwie kilka dni - góra trzy. Ale nie siedem!
Dni, tygodnie i miesiące uciekają mi przez palce. Dziecko choruję a cały dzień wywrócony jest do góry nogami. Nie lubię tego.
Ma się jednak ku lepszemu, mam nadzieję.

Zastanawiacie się pewnie cóż znów mam wam do pokazania? Hm... Powiedziałabym, że jest to znana rzecz w nowej formie. Otóż baloniki już u mnie widzieliście ;) dziś pokaże wam je zbiorczo. Zatem przedstawiam wam karuzelę balonikową:







Każdy z baloników ma średnicę około 7 cm a długość 13 cm. Zawieszone łańcuszku pośrodku, którego znajduję się wydziergane serduszko. Kolory każdy widzi ;) dodatkowe informację udzielam chętnie drogą e-mail'ową ;)
Karuzela zrobiona dla samej przyjemności dziergania. Jeśli ktoś chętny proszę pisać bo jest do wydania!

Oczywiście mogę również zrobić ją w innych kolorach ;)

Karuzele zgłaszam do zabawy u Diany: Linkowe Party 9



Póki co zawisła ona w pokoju Syna. Ale ile w jednym pomieszczeniu może być balonów?





Być może niedługo powstanie jeszcze jedna w różu i fiolecie dla sąsiadki, która była takową zainteresowana ;)

Tymczasem zostawiam Was z moimi balonikami.
Pa, pa ;)

czwartek, 23 lipca 2015

Tak, to pufa!

Zgadłyście! Wydziergałam sobie pufę. ;)
Dłuugo o niej myślałam. Nie do końca byłam pewna czy uda mi się ją wydziergać ale jednak. Jest i oczy cieszy ;)





Oj bardzo długo się zbierałam za nią. Nie wiedziałam czym wypełnić, później nie wiedziałam gdzie zakupić owo wypełnienie i tak czas mijał. Lecz w końcu się zmobilizowałam, zamówiłam i w przeciągu dwóch dni powstała. 
Wydaje mi, że wypełnienie ciut za miękkie jednak mój Syn jest zadowolony ;)




Pufa czekała sobie grzecznie już kilka dni na publikację na blogu ;) Za to dziś w biedronce widziałam i macałam ;) te pufy które mnie zainspirowały i doszłam do wniosku, że są mniejsze niż moja i za twarde. Przynajmniej jak dla nas. A ściślej dla mojego dziecka bo to on głównie z pufy korzysta. I nawet się w nią wtula :)) 

Ze względu, iż bardzo jarałam się, że mam własną samodzielnie wydzierganą pufę zasypię was zdjęciami ;)










Zdążyłam jeszcze wydziergać małe stworzonko, które przysiadło na pufie. Nieśmiało posyłam je na wyzwanie do Art-piaskownicy.



Zgadliście już co to za stwór? Miał być w sumie o wiele większy ale wyzwanie trwa tylko do jutra więc mogłam nie zdążyć :( 

Żółwika zgłaszam na wyzwanie GDT - KOLORY- edycja Szafran






Zasypałam Was dziś ogromem zdjęć, co musicie mi jednak wybaczyć! weźcie proszę pod uwagę moją ogromną ekscytację ;))

Aktualnie męczy nas wirus i siedzimy w domu. 
Nie martwcie się jednak bo prędzej czy później zawitam do Was z balonikami. Już niedługo ;))


Życzę zdrówka i pięknej wakacyjnej pogody.
Anio.